• Wpisów:118
  • Średnio co: 18 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 02:01
  • Licznik odwiedzin:9 772 / 2250 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
To uczucie, kiedy widzisz jakiś screen z ulubionego anime, a ty wiesz dokładnie, z jakiego pochodzi odcinka, rozdziału, jak nazywa się dany arc i zaczynasz cytować kwestie bohaterów po polsku, angielsku, francusku i japońsku...
Ponieważ fangirl
 

 
Wstałam rano (w miarę wyspana, bo po świętach) i ogarnęłam, że śniła mi się bajka "Miraculous Ladybug" Chwilę później w radiu leciała piosenka U2 "Miracle Drug"

Poleciałam na uczelnię. Na pierwszej lekcji, na angielskim, mówiliśmy o "miracle solution" odnośnie działania produktów z reklam. Następnie ćwiczyliśmy wymowę; każdy miał wybrać jakieś słowo z podręcznika. Ja wzięłam "identification", a dopiero po chwili się zorientowałam, że jest w nim ukryte słowo "cat"

Na przerwie pokazałam koleżance moją próbną prezentację o francuskich bajkach i oczywiście "Miraculous Ladybug". Prezentuję się już w piątek Kolczyki z biedronkami już czekają


Nie mogę się doczekać min wszystkich profesorów, doktorów i innych studentów, kiedy wyjdę na środek sali wykładowej i zacznę fangirlować o Ladybug Ale kazali mi zrobić jakąś prezentację to robię, no co

Niech żyje Festiwal Francuski!
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Nie zabijaj tej miłości,
ratuj proszę to niechciane brzemię.
Nie wykrwawiaj serca z uczuć,
jeśli jeszcze nie wiesz...

Dziś miałam egzamin z angielskiego. Poszedł mi beznadziejnie... Tzn., wszystkie słówka znałam, tekst zrozumiałam, tylko te pytania do tekstu... Były tak podchwytliwe, że nie miałam pojęcia, jak mam odpowiedzieć D: Np. była mowa o dwóch ludziach, a w pytaniu prawda/fałsz było "some people". Teraz pytanie, czy "some" może oznaczać "całą dwójkę", czy "some", czyli mniej niż wszyscy, a więc tylko jeden...
Argh

Dlatego właśnie słucham piosenki mojej imienniczki, Edyty Bartosiewicz, "Nie zabijaj tej miłości". Do angielskiego żywię głęboką miłość, to naprawdę ciekawy język i lubię z niego tłumaczyć^^ Dlatego właśnie przez taką głupotkę nie wolno mi przestać kochać to, co naprawdę lubię :3
A póki co mam nadzieję, że jakoś uda mi się to nadrobić gramatyką
  • awatar Edziam: Też chciałam się uczyć niemieckiego, ale do wyboru oprócz angola mieliśmy tylko hiszpański i włoski, których nie cierpię :< Więc niemca się próbuję uczyć we własnym zakresie ;)
  • awatar Asumi10: Mi tak średnio idzie angielski. Wolę niemiecki.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Piszę sobie wypracowanie na francuski, słuchając muzyki. Akurat w momencie, kiedy pisałam zwrot "tout le monde" (czyli 'wszyscy', zdążyłam zapisać literkę 'm' i włączyła się piosenka Carly Bruni "Tout le monde" Ta piosenka wylosowała się wśród 936 innych na odtwarzaczu...
To chyba przeznaczenie
 

 
To jest tak - mam do zaliczenia ćwiczenia i wykład. Żeby podejść do wykładu najpierw muszę mieć zaliczone ćwiczenia. A zaliczenie z ćwiczeń będzie później.

Ktoś ma pożyczyć tę klepsydrę, co ją miała Hermiona? Tylko na jeden dzień
 

 
POPRAWIAJ TRZY KOMPLETNIE NIEPOWIĄZANE ZE SOBĄ PRZEDMIOTY W JEDEN DZIEŃ, ŚWIAT MNIE NIENAWIDZI DDDD:
 

 
Naszło mnie na takie rozmyślania po tym, jak zobaczyłam film "Wiek Adaline". Właśnie go puszczają w kinach i bardzo go polecam - nie jest to typowy głupi, amerykański film, w którym facet jest najważniejszym osiągnięciem w życiu kobiety, a życie na własną rękę jest be. Miałam powyżej uszu takich filmów "Wiek Adaline" jest o tym, że można cieszyć się życiem i walczyć o swoje szczęście, a historie miłosne mogą być tylko na drugim planie. Naprawdę przyjemnie oglądało się ten film
No ale czemu ja o tym piszę?
Otóż pomyślałam sobie, co by było, gdybym ja też przestała się starzeć. Wieczna młodość i takie tam. Pierwsza myśl - zrobiłabym wszystkie zwariowane rzeczy i kursy, na które zawsze miałam ochotę!
Lubię robić rzeczy i być w miejscach, gdzie ludzie na mój widok robią duże oczy Czyli żadnych fatałaszków i makijażu, a zamiast tego łażenie po drzewach i wtykanie głowy w silnik samochodu


No ale wracając do filmu... Naszła mnie refleksja - a kto mi zabroni bawić się życiem? Nie trzeba nieśmiertelności do dobrej zabawy

Do tego chciałam być jak Arika z pewnej mangi, która pracowała na placu budowy. Stwierdziłam - ja też tak chcę!

Tak więc wzięłam się w garść i zapisałam na kurs na wózek widłowy Dzisiaj był egzamin i ZDAŁAM!!! Teoria dosyć trudna, bo dużo fizyki, ale dałam radę. A praktyka to było driftowanie wokół słupków (tudzież 'skrzatów', jak je nazywają)

Zabawne było to, że ciągle się zwracali 'drodzy panowie' - po setnym razie przestałam na to zwracać uwagę, wciąż tylko się uśmiechałam Biedni panowie, nie przywykli do tego, że przyjdzie jakaś dziewczyna i im namiesza

Tylko niektórzy zwracali się do mnie jak idiotki, zadając pytania w stylu "koleżanko, wiesz, co to jest sprzęgło?"... Ale przestali jak im powiedziałam, że mam przecież prawko jazdy^^'

Jestem w najlepszym wieku, bo 19 lat, a więc wciąż nastolatka. No, a przynajmniej przez dwa miechy, do następnych urodzin~
Anyway, bawię się życiem i rozwalam system!
 

 
Właśnie nie zdałam kolejnego egzaminu. To już piąty.

I teraz nie wiem, czy iść spróbować się załamać, olać wszystko i cieszyć się wakacjami, już od teraz zacząć kuć na wrzesień czy co...

A do tego za 2h aktualka i jak zwykle nie mam żadnych rozdziałów... Nosz kurczę, ponad 20 osób w grupie a tylko ja tłumaczę

Myślałam, że to będą fajne wakacje, a tu taka lipa. A tak się na nie cieszyłam
  • awatar Edziam: Bardzo ci dziękuję ;')
  • awatar Lisa Angels: Spokojnie postaraj się podejść do tego na zimno, może pomoże? Dasz radę trzymam za ciebie kciuki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Musze sie dowiedziec, czy wywalaja mnie z uamu w podskokach od razu, czy mam jeszcze jakies szanse...

Głupia niezaliczona kartkowka z lektur poskutkowala niezaliczeniem egzaminu (mimo ze go dobrze napisalam), niezaliczeniem przedmiotu, armageddonem i pewnie skresleniem z listy studentow. Bo czemu nie.

Jeny, ale panikuje...
  • awatar Edziam: Jednak nie jest tak źle :) Dostałam wiadomość, że jednak można poprawiać we wrześniu (a byłam pewna, że we wrześniu tylko egzaminy, a nie zaliczenia). Pójdę jeszcze pogadać w piątek z jedną babką, ale wygląda na to, że się wszystko ułoży ;') W każdym razie dziękuję za słowa pocieszenia^^
  • awatar Bardzozłyczłowiek: Spokojnie, jest jeszcze wrzesień. Albo warunek.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Uczymy się czasu futur simple!
 

 
Mam to gdzieś, idę sobie zrobić wagary.
Prawko jazdy się samo nie zda.
<foch>
 

 
Zostań tym, kim jesteś
Na zawsze.
 

 
Ta przypadłość dopadła mnie jakoś w te wakacje. Po prostu włączam komputer, sprawdzam fb i pocztę, a po 5 minutach wpatrywania się w ekran stwierdzam "nudy" i idę czytać jakąś książkę... Nie ogarniam
siebie

Kiedyś mogłam godzinami siedzieć i oglądać anime, teraz mi się nawet tłumaczyć nie chce. Doszło do tego, że sprzątanie biurka uważam za ciekawszą czynność Wpisy na Pingerze też raz na ruski rok (przedostatni - 53 dni temu)... Sama już nie wiem, czy to dobrze, czy źle
 

 
Jak tak patrzę na ten obrazek to przypomina mi się, że od jakichś stu lat nie grałam w warcaby...
 

 
Wszyscy znają moje podejście do Shingeki no Kyoujin... "Nie, to jest głupie, znam wszystkie spoilery i nigdy tego nie obejrzę!!!11!1!!".

Z racji tego, że JPF wydał tomikową wersję, z ciekawości pożyczyłam od koleżanki i przeczytałam pierwszy tom. To był największy błąd w moim życiu - tak bardzo się wciągnęłam, że teraz nie mogę przestać D: Np. wczoraj - było późno w nocy i już zamierzałam skończyć... ale nastąpił taki zwrot akcji, że po prostu musiałam czytać dalej D: Skończyłam o 3:30

Cóż, anime zrobiło taką furorę, że po całym necie walają się spoilery. Ale, co dziwne, SnK jest kompletnie inne niż to sobie wyobrażałam O.o
Chociażby taka Mikasa - myślałam, że będzie na co drugiej stronie, a to postać poboczna, ledwie co się pojawiająca

Zaskoczył mnie też Rivaille. Spodziewałam się samolubnego gbura, a tu taki spokojny, opanowany facet, który nie działa pod wpływem emocji, tylko obserwuje i dokonuje chłodnego osądu. Najlepszy był moment, kiedy wyszła na jaw sprawa Erena - ani go nie głaskał po główce, ani nie bił po twarzy (no dobra, przesadziłam chodziło mi o to, że nie celowo... a tamto w sądzie to było na pokaz dla wszystkich ). Nie pocieszał chłopaka ani go też nie dołował. Po prostu przedstawił mu fakty i swój punkt widzenia. Tym samym zdobyło moje serce i pełne uznanie


Żeby nie było tak różowo - wady. Po pierwsze i najważniejsze, "moda na tytana". Na początku tego nie widać, tzn. do Annie wszystko jest ok. Potem zaczyna się sprawa z pozostałymi, a to już się robi z deka nudne Za dużo tytanów w tak krótkim czasie.
Po drugie - kreska. Jest koszmarna, ale mimo to idzie się do niej przyzwyczaić.
Po trzecie - kompletnie nie znam bohaterów. Umierają, zanim zdążę zapamiętać ich imiona O.o Manga jest gęsto trupem siana, tak bardzo, że nawet nie ma sensu przedstawiać czytelnikom imion poszczególnych bohaterów^^'

W pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać - skoro tak bardzo tego nienawidzę, to dlaczego nadal to czytam? Aż w końcu wymyśliłam - "Shingeki no Kyoujin" to niemal bliźniacza seria "Dżumy". Ludzie zamknięci w mieście otoczonym murami, świat zewnętrzny nie może się tam dostać, a bohaterowie na wszelkie sposoby (czynna walka, ucieczka lub poddanie się) walczą z zagrażającym ich życiu wrogiem - zarazą bądź tytanami. Jak tylko to sobie uświadomiłam, zapałałam jeszcze większym uczuciem do Snk

Bo takiej książki jak Dżuma nigdy nie czytałam i najprawdopodobniej nie przeczytam. Do dzisiaj boli mnie serce, kiedy sobie o niej przypominam...
Anyway - kto nie czytał Shingeki niech to natychmiast zrobi, zmieni zdanie zupełnie jak ja
  • awatar Leslie.: Kiedyś czytałam, ale zaprzestali tłumaczenia online. A z racji tego, że nie czytam po angielsku wiele mang, tej nie chciałam zaczynać. A SnK uwielbiam, anime, jak i mange. A dzisiaj wchodzę do empiku z pieniędzmi, a tam 1 tom SnK. Wychodzę bez pieniędzy, ale z mangą. :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›